projekt i koniec tego dobrego.

Blog miał być też od jaśniejszej strony muskó, czyli o deweloperce. Więc wypada zacząć co nie co.

Sprawa się ma tak, że jesteśmy już niemal na końcu. Pozostało jedynie napisanie projektu na pożegnanie i znalezienie nowej pracy. Patrzy człowiek na te wszystkie wyczesane w kosmos biura i tylko czeka, aż do jakiegoś się załapie.

Mój el projekto będzie poniekąd związany z moim zawodem. Z powodu czysto oczywistego: łatwiej będzie mi zrobić coś na temat czego mam już jakąś wiedzę. Aplikacja webowa, która „diagnozuje” lub przybliża możliwości schorzenia na podstawie podanych objawów. Do tego opisy leczenia samodzielnego lub z fizjoterapeutą lub z lekarzem. Wyszukiwarka specjalistów w pobliżu. We wszystkim pomoże mi Fizz. Postać, którą kiedyś wymyśliłem na potrzeby promocji mnie samego, jako fizjo. Fizza widzicie powyżej i tu:

projekt

Fizz będzie częściowo animowany. Każda część ciała będzie osobno oskryptowana odpowiednio do szukanych schorzeń(łepetyna, kolanko czy plecy).  Zbudowanie landingu, żeby to wyglądało będzie wiadomo, proste. Gorzej z JS, w którym asem nie jestem. Ale z biegiem praktyki idzie coraz lepiej, więc pewnie i po projekcie będzie lvl up!
Więcej o Fizzie można już tylko popaczeć TUTAJ.

Nie wiem na ile to super, albo ambitne, czy w ogóle fajne. Taki pomysł mi wpadł do głowy i zamierzam go do pewnego stopnia rozwijać. Strona nie będzie w żaden sposób responsywna, nawet chyba zablokuję jej wyświetlanie na hand heldach, żeby widniało „ander konstrakszyn” zamiast sraki htmlowocssodżejesowej. W planach dalszych znacznie jest aplikacja mobilna, co dumnie ogłaszam wam i przed samym sobą. Bo to już na moim poziomie bardziej ambitny plan. Będzie apdejt o tym!

Related posts

  • Monika

    Niezły pomysł 💡