pożegnanie liverpoolu

/* Oto ten dzień długo wyczekiwany przez naszą małą grupkię. 7 miesięcy spotkań w weekendy wieńczymy projektami, które mniej lub bardziej potwierdzają nasze nowe umiejętności. Każdy miał swój pomysł, czasem związany z tym co do tej pory robił. Przez to, że przestawiliśmy nieco swoje życie, zawsze będziemy… nieco inni, czy w dobrym czy w złym tego słowa znaczeniu. */

.czas-sobie-przybić-pionę {

Ostatniego dnia przedstawiliśmy swoje apki/stronki. Kilka słów od strony technicznej, o tym co trzeba dokończyć, a czego się nie udało zrobić. Żegnał nas Damian, Michał Ty Chuju oraz nowo poznany wykładowca Łukasz. Wręczenie dyplomów, foteczka, toaścik i konsternacja. Kurwa, co ja zrobię z tymi wolnymi weekendami?

}

#jak-było {

Miało być: w chuj ciężko. Ale nie było aż tak źle. Może dlatego, że tryb weekendowy daje zawsze więcej czasu na ogarnięcie wszystkiego niż 6-tygodniowy bootcamp dzyn w dzyn. No, ale gdybym miał czas i możliwości na krótszy, to być może bym go wybrał. Wiem tylko, że dłuższa opcja weekendowa jest całkiem w pytę. Jak czegoś nie czaisz, to masz znacznie więcej czasu żeby to ogarnąć lub nauczyć się czegoś dodatkowego. Mimo tego wszystkiego, było ciężko. Po pracy do kompa, po kursie do kompa. W weekend, kiedy wypadał zjazd, czasem ze łzami w oczach wstawałem rano i pakowałem kompa do plecaka. Tak mi się chciało spać po tygodniu pracy. Później było coraz łatwiej. Bywało, że pod koniec dnia byłem padnięty na pysk, a innym razem miałem oczy jak 5zł i pomimo opuchniętego muskó, byłem podjarany wiedzą jaką ogarnąłem. Najlepiej spędzony czas.

}

.you’re-in-or- you’re-out {

W Coder’s Lab nie ma letko. Prawie po każdym module jest egzamin z zadaniami. Określają grupie ilość zadań i czas do ich wykonania. I lecicie z tematem.

Same moduły mają określony czas do zrealizowania, np. na HTML i CSS jeśli dobrze pamiętam były łącznie poświęcone 4 dni + 1 dzień warsztatu. Podczas warsztatów (po egzaminie) realizowało się dodatkowe zadania lub robiło poprzednie. W każdej chwili można było liczyć na wykładowców, którzy z ogromną cierpliwością i chyba nawet niewymuszanym uśmiechem (:D) tłumaczyli po raz enty jedną rzecz, zdarzało się, że każdemu z osobna.

Cierpliwość i umiejętność nauki innych to nie wszystko. Goście, którzy nas uczyli posiadają ogromną wiedzę i doświadczenie w tej branży. Wyglądają zwyczajnie, rozmawiają jak każdy, ale zadaj im kilka pytań na temat programowania to w 5 sekund zaczniesz patrzyć na nich zupełnie inaczej. Dla mnie władanie taką wiedzą jest niesamowite i mam cel ich gonić 🙂

}

#można-samemu {

Owszem. Można zaoszczędzić wiele pieniędzy, ale zadaj sobie pytanie, czy w tak krótkim czasie ogarniesz podobną ilość materiału? Czy będziesz mieć tyle zaparcia w sobie, żeby sumiennie siedzieć na dupie (po pracy) i wciskać w siebie niczym brukselkę linijki kodu? Jeśli tak, winszuję i proszę, zejdź z ludzi, którzy swoją drogę obrali 10 lat po Tobie. To się zdarza. Ludzie zmieniają branżę nie tylko na IT. Uszanuj to. Ten akapit nie jest napisany, aby coś napisać. Widziałem mnóstwo hejtu od developerów w stronę ludzi, którzy ukończyli taki czy inny kurs. Rynek jest nienasycony, a wy się zachowujecie jakbyśmy zaraz mieli was zastąpić. Wiele wody w kiblu zostanie spuszczonej, zanim ktokolwiek z nas dogoni was doświadczeniem. Poluzujcie porcięta, plis.

}

.postScriptum {

Jak ktoś czyta wolniej, to mógł zauważyć „Michał Ty Chuju” w pierwszym akapicie. Otóż wyglądało to tak:
Michał(M) i Ja(J)

M: Kiedy następny wpis?
J: No do niedzieli na pewno nie, wiesz dlaczego.
M: No tak, tak.. W ogóle jestem zawiedziony. Myślałem, że się doczekam postu o wykładowcy, jaki to nie jest chujowy czy coś(uśmieszek)
J: Michał, obiecuję Ci w następnym poście „Michał Ty Chuju”!
M: Trzymam za słowo!

No. Jak widać atmosfera była bardzo bardzo luźna. Ale tak naprawdę, jeśli zdecydujecie się na kurs w Coder’s Lab (weekendowy) we Wrocławiu i traficie na Michała, to wszystkie wasze wątpliwości, dołki, złe myśli i brak wiary zostaną zmiecione. Michał jest nie tylko świetnym programistą i wykładowcą. Jest także chodzącą motywacją. U niego nie ma, że się nie da lub że nie dasz rady. Wszystko jest proste i wielkie zarazem. Pełen luzu facet z profesjonalnym podejściem do pracy.  Długo będę wspominał wspólne gapienie się w monitor, a po chwili z wymowną miną jego palec ląduje na pustym miejscu, gdzie powinien być średnik 🙂

Nie chcę pominąć tutaj Arka, z którym również mieliśmy lwią część zajęć. Mało kto potrafi z opowiadania żartu przeskoczyć w ułamku sekundy do pełnego skupienia i cisnąć dalej temat. Nie ma problemu. Problemem jest podejście do problemu. Przeoraliśmy SASS i RWD aż miło. Cierpliwość tego gościa do tłumaczenia jest nieskończona (w każdym razie my CHYBA nie osiągnęliśmy limitu;D).

}

NIE ŻAŁUJĘ ANI ZŁOTÓWKI I ANI CHWILI POŚWIĘCONEJ OSTATNIM 7 MIESIĄCOM.

Certyfikat: 
Z dedykacją dla ekipy i małym wspomnieniem:

Related posts

  • Monika

    Ekstra, świetnie! Gratulacje, aż sama myślę, że może i ja dam radę? Może i mnie tam nauczą? Trzymam kciuki, powodzenia!

  • Marta

    Gratuluję tego wypracowanego sukcesu 🙂