ty kurwa pedale!

Usłyszałem niedawno na ulicy. Co śmieszniejsze, było to do mnie. Normalny człowiek idzie dalej udając, że to wcale nie dotyczy jego. Ja natomiast, dostanę kiedyś w zęby za odzywki. A że bić się nie potrafię, stracę je wszystkie. Mimo wszystko bronić siebie, swojego wyglądu, poglądu, zaglądu oraz innych wyznań i przekonań powinniśmy. Hejt w internetach i na ulicy nie odpoczywa, Ty też nie możesz.

że ja?

Wybitnie się wyglądem ani zachowaniem nie wyróżniam. Zwykłe spodnie, zwykłe buty, znoszona torba. Może obrączka na lewej dłoni coś innego znaczy? W każdym razie przeprosiny i oświadczenie, że to pomyłka gówno dają. A na pewno poziomu adrenaliny nie obniżą. Później chodzę z myślą w głowie, że jak ktoś mnie zaczepi  jeszcze raz w podobny sposób, to mu złamię nogę w kolanie. To by mi na pewno ulżyło. Albo jestem socjopatą, albo ludzie są tak wkurwiający. Po mięso też nie możesz stać normalnie. Laska do faceta swojego:
– Pacz jakiego ma pryszcza<szeptem, mówiąc o mnie. Raz do roku mam i wielkie halo>
+ No i chuj?
– Co?
– Słyszałem. Ja syfa za 3 dni nie będę miał, a Ty dalej głupia będziesz.
+ Nie musisz tak agresywnie…
– Nie jestem agresywny.

Nie chodzi o to, żeby się pożalić, że się ze mnie śmiejo, bo to nic takiego przecież. Chodzi mi o pokazanie, jak ludzie bardzo się „przejmują” innymi. Chuj wam do tego? Serio pytam! Nie do pryszcza czy czegoś tam, tylko jest grupa ludzi, która wytrwale wytyka innym wszystko, co się da.

bogi.

Wiara to tak trudny temat, że w zasadzie nie podejmuję nigdy dyskusji, bo uważam, że jest bezsensowny do jakiejkolwiek rozmowy. Traktuję to prosto: jedni wierzą, inni nie. Ja należę akurat do tych drugich. I o dziwo, nie mam potrzeby krzyczenia w internetach przy każdej możliwej okazji, że boga(tego czy tamtego) nie ma, nieba nie ma, Lucka nie ma itd. Dlaczego inni są dzielnymi wojownikami zmieniającymi czyjeś poglądy? Nie zrozum mnie źle, każdy kij ma dwa końce. Są i osoby wierzące, które wojują o swoje. Oczywiście w internetach. Bo manify na ulicy są… no. Nie są.

Drugim aspektem są znane osoby. Ostatnia afera z Ewą Chodakowską mnie dobiła. Dziewczyna składa wszystkim życzenia z okazji świąt, a dostała po twarzy jakbyśmy w jakimś muzlimskim kraju żyli. Jak myślę i piszę, że ludzie niczym mnie już nie zaskoczą, to wtedy właśnie dopierdalają. Teksty w stylu, że to profil fitnessowy, więc jakim prawem wskakuje tu religia są no. Ja pierdolę!

Dla porównania(wybacz Ewa, choć nigdy tego nie przeczytasz): Są markety np. z rtv i agd. Kiedy oni robią świąteczne promo, przeceniają telewizorki z 2999 na 3199 i życzą wszystkim ‚hepi ister’, to się rzucają Janusze jak na darmowego grilla z zaprawą. Zostając na przykładach: Ewa powinna wam porozdawać darmowe karnety do swojego klubu z okazji świąt? Kurwy… Ja bym odpowiadając wszystkim życzliwym, takiej klasy jak ona, nie potrafił zachować.

jestę jutuberę.

Kolejna grupa to vlogerzy. Dla mnie, bez względu kto jak prowadzi, jest mega. Dlaczego? Dlatego, że ja bym w życiu nie potrafił mówić do szklanego oczka jak do człowieka. Ej, do wielu ludzi! Czasem jest tak, że nikt Ciebie nie zobaczy, a później osiągasz level Gonciarz i wszyscy na Ciebie patrzą jak poci Ci się dupa, plącze język i jąka szczęka. I czekają. Czekają aż zrobisz coś niefajnego, albo wręcz przeciwnie: uber zajebistego i leci fala.

Skoro przy Krzysiu jestem: Chłopak uzbierał hajsy na wyprawę na Grenlandię. Nikogo nie prosił, udostępnił platformę finansową i kto chciał to dał. I pojpoleciał. Nagrywał przez cały ten czas i jak zmontował, wrzucił. Widziałeś? To obejrzyj koniecznie. Miażdży oczy. Polska branża filmowa montażu mogłaby brać spokojnie od niego przykład. Filmy są piękne i ciekawe. Ale nie. Zapomniałem o was, kochani.

programisty.

Ostatnią sprawą w tym wyjątkowo krótkim wpisie jest pewna grupa na FB. Zasady w niej panujące są jasne, wrzuca się ogłoszenie o szukaniu pracy/pracownika/stażysty w ramach pierwszej doświadczenia w branży i już. Czasem ktoś prosi o ocenę swoich umiejętności dodając link do strony itp. W życiu bym się nie spodziewał, tego co widziałem. Jak można komuś podcinać skrzydła na starcie tekstami „jesteś chujowy, jak można w ogóle pracy z czymś takim szukać”, „nic nie poprawiaj, bo i tak lepiej nie będzie”, „ale gówno, ja bym się wstydził coś takiego pokazać”? Oczywiście pomiędzy tymi pięknymi wersami są ludzie, którzy uczciwie piszą, że spróbuj to, popraw tamto, dodaj, wywal i będzie lepiej. Ale nie. Raz sam komuś dałem kilka uwag odnośnie projektu pomiędzy wszystkimi „cennymi” wskazówkami, to również kontrolnie w czerep wyłapałem. A tak w razie czego, gdybym chciał jeszcze coś „mądrego” napisać. Serio? Nigdy tam się nie ogłoszę. Pomimo, że chyba wszystkich pomocnych chłopaczków admin powywalał, bo coś spokojnie jest. Ale nie. I tak self-esteem jest nisko.

palcem grożem.

Jeśli to czytasz i dokręciłeś komuś korbkę smutku, kiedy próbował się wybić, pochwalić, trochę zaistnieć lub chociaż kurwa spróbować. To bardzo mi Ciebie szkoda. Najwyraźniej siedzisz w tym swoim pokoiku, wpierdalasz szóstą paczkę czipsów i próbujesz co rano zszorować osad po pepsi(albo nawet nie), ciśniesz ludziom, bo się odważyli, kiedy Tobie odwagi zabrakło. A ile masz odwagi powiedzieć komuś coś w twarz? Zabawnie technologia nas uzależniła. Wiele osób boi się bezpośredniej konfrontacji. A to tylko na plus dla tych nieco bardziej odważnych. Pamiętaj, tylko, że to wyłącznie dzięki temu, że ktoś miał kiedyś cojones, siorbiesz swoją pepsówę, piszesz na lapku, korzystasz z neta gdzie popadnie. I sam się weź za siebie.

Ja się w moją stroną z hejtem w internetach nie spotkałem, a Ty? Co zrobiłeś/aś z tym?

.na koniec świeżynka:

I am a man at war,
And I am fighting for
All of the broken people
All of the people thrown overboard
They always tried to shame us
But they don’t speak the language
No we’re not nameless, we’re not faceless
We were born for greatness

Papa Roach – Born for Greatness

Related posts

  • Smutne ale niestety bardzo prawdziwe. Internet niektórym pozostawia jeszcze złudzenie że mogą bez konsekwencji pocisnąć wszystko i każdemu

    • Bardzo bym chciał, żeby było inaczej…

  • pani Mondro

    ja świeżak jestem, więc jeszcze wszystko przede mną… ale fakt, ludzie to chuje, sam w dupie był i gówno widział, ale innych będzie rozstawiał… pozostaje wierzyć, że im się odechce :

    • Raczej nie odechcę, zazdrość, leń w dupie oraz papier Mola są nieskończone.

  • Na Papa Roach byłam na Woodzie i do dziś trochę szukam mózgu, choć minęło już dużo czasu, a nawet ich muzy specjalnie nie słuchałam, ani nie słucham. Czyli że zamietli. No. Co do hejtu, bawi mnie to, jak np. ktoś mniej umiejętnie tworzy swoje teksty na bloga (w sensie wie gdzie przecinek i że honor przez samo h, tylko że pisze mało, bo np. nie potrafi jeszcze rozwijać tematów czy coś, nie wnikam), a jakieś dupery dziennikarki im piszą, że są chuj*we bo nie potrafią pisać i żeby spier****y z tymi swoimi wiejskimi tekstami. Serio? Jak ktoś ma się nauczyć inaczej? Jeśli nie konfrontować się z innymi? Nie czaję. Ja rozumiem, komuś konstruktywnie pomóc, przecież to nie grzech. Ale żeby od razu kogoś je*ać po głowie za to, że nie jest mistrzem? Nieogarniamkuwety.

    • U mnie nie musisz się hamować i cenzurować, chyba że chcesz 🙂 gdyby mi pocisnęli w taki sposób jak opisałaś na początku, to prawdopodobnie nie przeczytałabyś tego tekstu dziś. Niestety wielu zdolnych jest zmiecionych przez tych, którzy zostali pochwaleni lub mieli dobre wskazówki. Czy to blog, czy kariera czy jakieś hobby.

      • Ok. będę wiedziała na przyszłość! Właśnie tak jest, niestety człowiek nie jest jakimś którymkolwiek bogiem żeby mógł wszystko przyjąć na klatę. Świat jest niedobry i brzydki :D.

        • „kraj piękny, tylko ludzie kurwy” 🙂