gdzie jest „tam tam”?

Przebywanie dłużej z kobietami ma kilka plusów i kilka minusów. Reszta jest neutralna. Czasem sterować kobietą da się jak telewizorem za pomocą pilota, a kolejnego dnia nie ma siły, żeby cokolwiek do niej trafiło. A wylewasz potok sensownych słów, gestów i kwiatów. 

sens.

Podczas rozmowy z kobietami najczęściej natykam się na nie wyrażanie do końca tego, co chcą przekazać. Myśli są skracane za pomocą „tam tam”, „tego tego”, „to to”, „za tym tym” itd. Bezkurwakońca. Pracuję z kobietami, kobieta w domu, pies-kobieta, więc trochę do powiedzenia mam. Na początku zawsze było szczerzenie kłów:

#1
– Podaj mi to to.
+ Ale co?
– No to.
+ Które?
– No too!
+ ALE KTÓRE?!
– NO TOOOO KURWA, TAMTO OBOK TEGO!!!
+… 😐

Nic naciągane. Przysięgam. Dlaczego? Dlaczego pytam? Dlaczego nie można powiedzieć „podaj mi telefon”? „Podaj mi umowę *nazwisko*? „Podaj mi czerwony długopis”? Nie byłoby łatwiej? Szybciej? Przyjemniej? NIE. Trzeba koniecznie użyć opisania całego otoczenia, odnosząc się do współrzędnych, znaków zodiaku i historii choroby, że coś leży między pierdolonym tym, a jebanym tamtym, ale nazwać po ludzku niestety nie idzie. Jak to jest, że ludziom(bo i facetów też spotykam, choć uber rzadko) tak się zawiesza nazwa akurat tej rzeczy, której potrzebują na języku mieć?

Później przywykłem i mimo, że wiedziałem co jest pięć, to specjalnie podsycałem atmosferę. Skurwiel-romantyk, taki typ osobowości mam. Po ówczesnej edukacji słowa „proszę” ofkors:

– Podaj mi to to ten, proszę.
+ Które?
– No toooo…
+ Ale które? (hehe)
– No weź no, tamto!
+ Ale które, weź po prostu powiedz!
– NO PRZECIEŻ WIESZ, ŻE TAMTO TO!
+ Nie wiem, które?
– OBOK TWOJEJ RĘKIIIIIII!!!
+ To?
– NIE!
+ TO?
– NIEEE!
+ To?
– TAK!
+ Czy to?
– NIE! TAMTO!

Cyrk na kółkach, przysięgam.

tam, że tam.

Rozmowa dwóch kobiet jest dla mnie momentami fenomenem. Jak wy się do chuja pana dogadujecie? Przecież to jest nielogiczne i zaprzecza jakiejkolwiek zasadzie dialogu! O sensie i słownictwie nie wspomnę! Jeśli chodzi o mnie, to najbardziej lubię:

– No i wie pan…

A ja nie wiem! Naprawdę kobieto dokończ zdanie, bo nie zielonego pojęcia jaka jest pointa! Nie, nie będę się domyślać drogie dziewczyny. Domyślanie się  w przypadku facetów jest równoznaczne z kontynuowaniem rejsu Titanica. Serio. Jeśli mówicie facetowi żeby się domyślił, po czym po chwili udaje, że wie co jest grane, to wierzcie mi, że w większości przypadków ściemniamy. Dla własnej wygody udajemy, że ogarniamy wasz tok myślenia, bo w innym wypadku czeka nas piekło. I to za życia.

Zatem dwie kobiety:

– Ja to wie pani, parkuje tam, no.
+ Aaa wiem! Ja też czasem tam parkuję! Ale lepiej jest tam, wie pani gdzie. W tamtą stronę za rogiem i w lewo!
– A wiem, wiem! Tam też jest dobrze, jak w moim miejscu mi się nie uda to od razu tam jadę!

Serio? SERIO? Jak? Pytam jakim cudem wy się dogadujecie? Pytam całkowicie poważnie, bo ja stanąłbym jak słup soli. A tak naprawdę krzyżuję ramiona i czekam wymownie na sensowny tok wypowiedzi. Ostentacyjnie. Niczym Gołota na oklaski po walce. Co w zasadzie za zrozumienie takiej wypowiedzi mi się całkowicie należy.

period.

Kolejnym delikatnym tematem, który mam zamiar(i się boję tylko trochę) poruszyć są kobiecie dni, czyli okres. Często słyszę, że albo jesteście w trakcie, albo przed i wszystko was tłumaczy. A mnie nic nie tłumaczy, że stara dzisiaj się zrobiła mi 30 minutowy wykład, bo sikałem za głośno i mam zjebany poranek i jeszcze bardziej warczę, nie uśmiecham się, nie jestem dotykalski, nie lubię ludzi. Wypiję kawę i mnie przechodzi. Wam natomiast nie. Czekacie do samego wieczora, po drodze niszcząc wszystko na swej drodze, wybuchają hydranty, walą się kamienice, szyny wyginają sie z torowisk, a na koniec opierdalacie madafakin litr lodów becząc przy tym, że będziecie grube, bo po czym zamykacie sobie buzię pełne bluźnierstw kolejną łychą mrożonego słodycza.

Moja jest absolutnym mistrzem w tym mówiąc delikatnie: „dogryzaniu”. Mimo, że się trochę cykam, to mam nadzieję, że się nie obrazi. Otóż robi boski mus czekoladowy. Mógłbym się opychać do samej cukrzycy i dłużej. Pewnego razu, w ten dzień:

– Ty jesteś jakiś popierdolony!
+ Hę?
– Zeżarłeś mi cały mus!!!
+ :O

Brakło mnie słów. Choć była tak urocza z tym ogniem w oczach i postawą wkurwionego smerfa, że potrafiłem się tylko śmiać.

Przysięgam, że nie zjadłem całego musu!

jest sprawa.

Czasem zwykła rozmowa sprawia, że z kobietą da się porozmawiać. W sensie zawsze się da, ale mówię o tych, które używają wyżej wymienionych zamienników. Na spokojnie, w cztery oczy, bez rozpraszaczy idzie całkiem nieźle. Ze starą po 6 latach dogaduję się bez większych problemów, choć czasem nie nadążam, ale to dlatego, że obczajałem muchę na ścianie albo przypomniało mi się, jak kumpel lizał muchomora w przedszkolu. Serio. Jeśli odlatujemy, to naprawdę nie myślimy o niczym ważnym. Znaczy, zazwyczaj. W większości sytuacji są to tego typu sprawy. Dlaczego trójka w gulfie zaczęła ciężko wchodzić, jak to się dzieje, że wzrok działa tak nie inaczej, czy jak splunę w górę to trafię śliną z powrotem do gęby?

a tak serio.

Żeby uniknąć nieporozumień, choć wyżej wymienione sytuacje to same fakty, to chciałbym zaznaczyć, że są napisane z przymrużeniem oka, w końcu za coś was kochamy, co nie?

Related posts

  • Ten dopisek trochę mnie uspokoił, bo zanim do niego doszłam zdążyłam na przemian przyjmować postawę „wkurwionego smerfa” i uśmiechać się pod nosem. 😉 Po 6 latach to już mógłbyś przyjąć do wiadomości, że w dni przed okresem kobiety są bardziej poirytowane po prostu (i to nie nasza wina tylko hormonów!) 😛

    • Niestety zawsze jestem zaskoczony kapryśną miną 🙂

  • pani Mondro

    nas (mnie ) to też wnerwia, szczególnie jak trzeba kogoś opierdolić i nie można akurat potrzebnego słowa znaleźć..grrr… ale i tak w ogóle Ty się z bab nie śmiej, bo parę dni temu mechanik (facet) na odchodne rzucił „jak tego to ten” 😀

    • „jak tego to ten” <3 Uwielbiam ten zwrot 😀 zresztą sam lubię go użyć, jest mega!

  • pani Mondro

    „Introwertyk na co dzień i ekstrawertyk po pół litrze. Kocham zwierzęta, mniej ludzi” to i o mnie jest 😀

    • Haha! Piona ziom! 🙂

  • Ania

    Nie generalizowałabym. Kobiety są różne i różny mają sposób mówienia;) Ale niektóre rzeczy oczywiście się zdarzają, jak np. niekoniecznie zdania. Może wynika to z faktu, że wiele kobiet nie ma pewności siebie.

    • Myślę, że to nie ma nic do pewności siebie. Po prostu kwestia samej umiejętności mówienia. Kobiety też znacznie częściej niż mężczyźni mają tendencję do skracania myśli, stąd myślę też „ten, tam, tamto” 🙂 Ale to moje zdanie:)

  • Ja Zwykła Matkaa

    Dokładnie bo my mamy nasz tajemny język. Kochanie podaj mi to co leży tam, no tam pod tym 😉

    • Po prostu skracacie myśl 🙂

  • Kamila Posobkiewicz

    Zależy od zasobu słownictwa. Ja znam facetów, którzy opowiadajac o czymś nagminnie używają ” i tego…” i w sumie nie wiadomo, o co chodzi.

    • Myślę, że to nie tyle samo słownictwo, a co umiejętność się nim posługiwania:) Ale rację masz, jak najbardziej!

  • myslobook.pl

    Szczerze Ci współczuję, jeśli tylko takie kobiety Cię otaczają 😉

    • na żonę nie narzekam, wręcz przeciwnie. Post wyciągnął z kontekstu pewną cechę u niektórych kobiet(i mężczyzn zresztą też) i miał mieć charakter żartobliwy:) Sprawia mi wiele frajdy taka rozmowa mimo wszystko.

  • Jakbym czytała o sobie i moim wiecznymi japierd*le czemu mnie nie słuchasz/ czemu mnie nie rozumiesz /dlaczego spisz chce porozmawiać, nie ważne że jest 3 w nocy, a za 3 wstajesz do pracy, to wspaniały moment żeby rozwiązać ten konflikt sprzed miesiąca 😀

    • Moja bejbe również najważniejsze tematy porusza 3 min przed tym, jak odlecę 🙂 Cudowna jest 🙂

      • To tez: O czym myślisz? Już mnie nie kochasz? Po prostu mi coś szumi w aucie kobieto i to mnie wkurwia. xD

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    A wiesz, do bardzo podobnych wniosków mogłabym dojść, analizując zachowania znanych mi mężczyzn (z wyjątkiem PMSu oczywiście) 😉

    • A i oczywiście! Nie omieszkam opisach kontaktów między facetami w przyszłości dla równowagi 🙂

  • Ale to tak jest. Mój facet jeśli by miał wytłumaczyć jak gdzieś dojść to poda adres i nazwy ulic w pobliżu. A ja kolor budynku i nazwy sklepów naprzeciwko xD Nasze mózgi działają inaczej 😀

    • A najlepiej, jak sklepy są z ciuchami? ;D

      • Niekoniecznie ;D Ten stereotyp akurat łamię, bo nienawidzę zakupów ;D

      • Niekoniecznie 😀 Ten stereotyp akurat łamię, bo nie lubię zakupów ;D

  • hahahahaha a ten stan: tam ten obok tamtego na tamtym w tym, to się zajebiście nasila w ciąży, jak mózg przejmuje pasożyt,i po ciąży, bo babybrain dłuuuugo nie odpuszcza 😀

    • To muszę się psychicznie nastawić na rozpieszczanie 🙂

  • tekstykultury.pl

    Coś w tym jest, chociaż ja całe życie wściekałam się na moją matkę za to, że w ten sposób się komunikowała, więc teraz staram się nie być hipokrytką i tak nie mówię… chyba 😀

  • Podsumowanie: bo płeć men jest zadaniowa, analityczna ; płeć women emocjonalna, opisowa. Płeć mózgu się kłania:-) Bo wiesz że to nie nasza wina a sposobu rozwinięcia lewej półkuli 🙂 Jednak mnie kobiety też doprowadzają do szału, bo tak jak ja za dużo gadają; za to mężczyźni są tak jednozadaniowi że aż przerażające;-) Pozdrawiam Katarzyna

  • Wy to macie z nami fajnie – aż normalnie zazdroszczę 😉❤

    Uśmiałam się… Ale i zawiodłam, no bo jak można nie wiedzieć gdzie jest TAM??? I to FACET – a przecież prawdziwy mężczyzna wie wszystko (myślałbykto) 😀😀😀

    A teraz do sedna – czy nie łatwiej powiedzieć co się chce, konkretnie… ja się zna to słowo to może i łatwiej, ale ja (przyznaję bez bicia) mam często dziury w mózgu. Patrzę na długopis i nie jestem w stanie w tym konkretnym momencie powiedzieć „podaj mi długopis” no więc zaczynam opisywać „to tamto, nie tamto, to… zielone obok tentego itp” no i się zaczyna 😀😀😀

    • Czasemu każdemu się zawiesi jakiś przedmiot czy słowo i wtedy możemy świecić tylko śliną z rozdziawionej gęby, czasem ktoś pomoże, bo się akurat domyśli 🙂 Nieco kłopotliwiej robi się w momencie, kiedy nie pracujemy nad tymi zwiechami i zamiast nas – rozmawiają nasze dziury w muskó 🙂